mobile image

Jak podaje mobirank w 2015 roku liczba internautów korzystających z urządzeń mobilnych do przeglądania sieci wynosiła ponad 780 mln i wciąż zachowywała tendencje wzrostową. Dodatkowo więcej wyszukiwań w Google miało miejsce z urządzeń mobilnych niż desktopowych. Szacuje się, że w samej Polsce jedna trzecia użytkowników internetu surfowało w sieci na tabletach i smartfonach.

Około 40% badanych osób zrezygnuje z przeglądania strony, jeśli ta nie jest przystosowana do wyświetlania na urządzeniach mobilnych.

Z roku na rok coraz więcej osób sięga po komórkę czy tablet, kiedy przychodzi do znajdowania informacji w internecie. Wynika to z łatwego dostępu używania ich do przeglądania sieci, szczególnie w chwilach, kiedy użytkownicy nie posiadają dostępu do stacjonarnych urządzeń a potrzebują odnaleźć konkretne dane.

Strony, które są przystosowane do wyświetlania na mobilnych urządzeniach, które zazwyczaj posiadają mniejsze ekrany pozwalają na zdecydowanie łatwiejszą nawigację po nich. Nie tylko posiadają większe litery i przyciski, w które łatwiej trafić na dotykowym ekranie (który przeważa wśród urządzeń mobilnych) ale również są zaprojektowane na konkretne szerokości ekranu. Dzięki temu poruszanie się po stronie następuje tylko w jednej osi – pionowej, co dla użytkowników jest znacznie bardziej intuicyjne niż ruchy na boki.

 

szablony zachowania się strony na urządzeniach mobilnych

 

Kolejną zaletą, poza większa liczbą odwiedzających strony “mobile friendly” są lepiej postrzegane przez Google. Jak to rozumieć? Otóż każda strona internetowa zaindeksowana w wyszukiwarce ma przypisany pewien ranking wartości. Prosto mówiąc im witryna lepiej wykonana i opisana, tym ma większy potencjał na pojawienie się na wyższej pozycji w wynikach wyszukiwania.

Co więcej w listopadzie 2016 roku Google rozpoczęło prace nad nowym systemem indeksowania – “mobile first”. Jak można się domyśleć po nazwie będzie on kładł znaczny nacisk na dostosowanie stron pod urządzenia mobilne, nie tylko ze względu na samą szerokość wyświetlania ale i optymalizację – szybkość ładowania i rozmiar (wagę) strony.

Chociaż Google zapowiedziało termin wdrożenia indeksu Mobile First już na 2018 roku, a zmiany mają przebiegać stopniowo w celu zmniejszenia zawirowań w wynikach wyszukiwania, to jednak wszystkim osobom, które wciąż jeszcze polegają na witrynach nieresponywnych lub nieposiadającej wersji dedykowanej pod komórki i tablety polecamy zastanowić się nad ulepszeniem ich już teraz.

Push jako nowa forma komunikacji

środa, 18 Październik 2017 by
obraz komunikacja internetowa

Nie wiem, jak Wy, ale mnie wiecznie irytowała konieczność podawania swojego adresu email, aby otrzymać jakieś materiały ze strony. Zawsze wtedy wyobrażałem sobie zapchaną skrzynkę emailową z kilkudziesięcioma wiadomościami, kompletnie nie związanymi z tematem. Numer telefonu z kolei aby otrzymywać smsy? Sami rozumiecie, kompletny brak kontroli nad tym, kiedy otrzymam jakąś wiadomość, która w dodatku może dojść w najmniej odpowiednim momencie.

Dlatego właśnie zainteresowałem się nowym rozwiązaniem na rynku, nie tylko jako potencjalny odbiorca, ale i ktoś, kto teraz ma styczność z tą technologią z drugiej strony.

Push notification to krótkie powiadomienia tekstowe lub graficzne, w zależności od tego, czy zapisu dokonuje się z przeglądarki czy aplikacji mobilnej. Według mnie ma dwie największe zalety: nie wymaga podawania żadnych danych osobowych oraz dochodzi do celu niezależnie, czy ma się obecnie otwartą właściwą stronę lub chociażby samą przeglądarkę internetową.

Pushe na urządzeniach stacjonarnych pojawiają się w prawym dolnym rogu, do której to lokalizacji od dawien dawna przyzwyczaiła mnie cała rzesza komunikatorów i powiadomień innych systemów. Ma niewielkie rozmiary i schludną postać. Prawda, zawiera mało tekstu, ale doprawdy, ile więcej potrzebuje proste powiadomienie o wyjściu nowego tematu albo proponowanym procencie obniżek cenowych? Grafika dołączona do tekstu ma wysokość samego okna i muszę przyznać, że znacznie pomaga mi w szybkiej orientacji od kogo otrzymałem powiadomienie. Sam obrazek może być dowolny, czy to logo firmy, czy miniatura towaru, którego dotyczy notyfikacja, czy nie związana z żadną tematyką ikona – wszystko to sprawia, że nawet bez czytania wiem, czego mogę się spodziewać.

Jak dotąd spotkałem się z dwoma rodzajami push notification. Jedne były zwykłymi powiadomieniami, jak podziękowania za zakup, życzenia świąteczne czy potwierdzenia wykonania jakiejś akcji na stronie, która odpaliła wysłanie pusha. Drugim rodzajem były pushe z odsyłaczem na konkretną stronę. Tak właściwie to do każdego powiadomienia można podpiąć link, tylko że nie do każdego istnieje taka potrzeba. W każdym razie wystarczy kliknąć w powiadomienie, by znaleźć się na konkretnej witrynie, nie tracąc czasu na przekopywanie się przez ileś podstron.

Na urządzeniach mobilnych sprawa ma się nieco inaczej, i jeśli mam być szczery sądzę, że telefony i tablety są pod różnymi względami znacznie bardziej faworyzowane. Nic w tym dziwnego, skoro zdecydowana większość sprawdzeń wiadomości, emaili, ciekawostek w internecie i wejść “na chwilę” odbywa się właśnie z nich. Kwestia praktyczności, jak sądzę.

Wracając jednak do tematyki pushów, aplikacje mobilne są nieco lepiej przystosowane do odbierania większych treści powiadomień, dzięki czemu można w jednej notyfikacji zawrzeć całkiem spora grafikę i tekst. Tego typu rozwiązania zawsze najlepiej sprawdzały się w reklamowaniu produktów, jako swoista forma newslettera. Co więcej, jeśli aplikacja odbierająca wiadomość jest do tego przystosowana, może ona zapisać powiadomienie na później.

Zarówno na urządzeniach mobilnych jak i stacjonarnych push notification stanowią moją ulubioną formę otrzymywania wiadomości. Są krótkie, treściwe, zawsze widoczne, nie znikną nieodebrane, dzięki czemu mam pewność, że ich nie przeoczę i pozwalają na wygodne przejście do strony, których dotyczą. Mam nad nimi pełną kontrolę i już na pierwszy rzut oka mogę ocenić, czy zawierają coś, co mnie zainteresuje. Póki nie wyjdzie coś lepszego w przyszłości myślę, że warto zwrócić uwagę na ten rodzaj komunikacji.

 

Zobacz więcej na temat wdrożenia powiadomień push

Internet nawet dla lokalnych firm

poniedziałek, 16 Październik 2017 by

Internet w ostatnich latach stał się potężnym medium dla wszelkiego rodzaju informacji. Obecnie bardzo rzadko widzi się osoby sięgające po książkę telefoniczną w celu znalezienia tego czy innego przedsiębiorstwa świadczącego konkretna usługę. Dziś, chcąc odszukać informacje o interesujące nas firmy sięgamy po internet i wyszukiwarkę, zadając pytania i wybierając z dostępnej listy wyników.

Mogą się jednak pojawić pewne wątpliwości wśród osób oferujących swoje usługi lokalnie, to jest tylko w okolicy swojej siedziby albo w określonych granicach geograficznych – czy powinienem wykorzystać internet do reklamowania swojego biznesu w internecie, skoro moje usługi nie są kierowane w szeroki świat?

Już na wstępie można powiedzieć zdecydowane tak. Dlaczego?

Internet oferuje znacznie więcej niż jedynie metodę komunikacji z całym światem.

Zacznijmy od najprostszego argumentu: użytkownicy są przyzwyczajeni do szukania informacji w internecie. Można by powiedzieć, że wręcz spodziewają się znaleźć przynajmniej kilka pasujących do ich problemów odpowiedzi, między którymi będą mogli wybrać ten najlepiej pasujący do nich.

Posiadając stronę, poza podstawowymi informacjami o usłudze można przedstawić potencjalnym klientom wiele innych, użytecznych informacji, jak metody kontaktu, interaktywna mapa czy choćby cennik. Co więcej, zaprezentowanie użytkownikowi galerii zdjęć czy filmu przedstawiającego sposób użytkowania danego produktu może wpłynąć na jego decyzję, zważając na wybraniu Twojej firmy nad konkurencję. Możesz dodatkowo zachęcić swojego odbiorcę przedstawiając mu specjalistyczne artykuły, świadczące o Twojej rozległej wiedzy oraz podeprzeć swoją wiarygodność opiniami innych klientów.

 

Logo Google AdWords imgPosiadanie swojej witryny w internetowej daje Ci również możliwości w postaci przeprowadzenia kampanii reklamowej w wyszukiwarce Google – najczęściej wykorzystywanym narzędziu do poszukiwania informacji. Jeżeli Twoje usługi przeznaczone są wyłącznie na lokalny rynek istnieje możliwość geograficznego określania zakresu wyświetlania się reklam. Możesz wyznaczyć konkretną miejscowość, odległość od jakiejś lokalizacji lub nawet gminę czy województwo na obszar docelowy. Google rozpozna skąd internauta łączy się z siecią i zadecyduje, czy wyświetlić mu reklamę, czy nie.

Ich zaletą dodatkowo jest fakt, że nie mają ograniczeń ilościowych i w ramach jednej kampanii możesz ułożyć wiele reklam opisujących dokładnie Twoje usługi i odsyłające klikających w nie użytkowników na konkretne podstrony.

Sama reklama może mieć różną postać: tekstową, graficzną lub łączoną. Istnieje nawet opcja, abyś reklamował swoją działalność nawet bez posiadania witryny. Będzie po prostu wyświetlać się wyłącznie opis z numerem telefonu – który kliknięty na smartfonie pozwala na natychmiastowe dokonanie połączenia.

Posiadanie strony lub sklepu internetowego oferuje jednak unikalną możliwość każdemu przedsiębiorcy – zastosowanie analityki. Narzędzia śledzące i zbierające dane o zachowaniach na stronie takie jak Analytics mogą dać Ci sposobność na zyskanie wiedzy o Twoich klientach, których nie uzyskałbyś w inny sposób. Na przykład mógłbyś poznać, czego oczekują od Ciebie użytkownicy witryny. Z jakich haseł wchodzą na Twoją stronę? Jaka tematyką interesowali się bardzo szczegółowo, a co zignorowali? Co wyszukiwali w wewnętrznej wyszukiwarce? Szczególnie ostatni element daje Twojemu biznesowi sposobności na rozwój, informując o jakie dodatkowe elementy możesz rozszerzyć swoje usługi.

Dzięki posiadaniu witryny i zastosowaniu na niej formularzy kontaktowych jestes w stanie zapewnić sobie dodatkowe źródło kontaktu z Twoim klientem, nie tylko zdobywając takie przykładowe informacje jak imię i kategoria zainteresowania, ale przede wszystkim adres e-mail. Umożliwi Ci on wysyłanie do Twojego odbiorcy treści, które mogą ostatecznie przekonać go do skorzystania z oferty. Co więcej, dalej pracując nad tak pozyskanymi kontaktami możesz zmienić ich z jednorazowych klientów w stałych.

Podsumowując, przedsiębiorstwa, które celują w lokalny rynek mogą zyskać naprawde wiele dzięki dostępności w sieci: sposobność do reklamowania w swojej okolicy, udostępnianie dużej ilości informacji o sobie i swojej działalności, dodatnie dodatkowych dróg kontaktu i zdobycie wiedzy o potrzebach swoich odbiorców. Nie musisz już dłużej polegać wyłącznie na dotychczasowych sposobach na zdobywanie klienta. Stań się on-line!

 

Zobacz więcej o metodach promocji w internecie

google analytics

Zastanawialiście się kiedyś, jaką ścieżką przechodzi po stronie wasz użytkownik? Wiele raportów Analyticsa opiera się na agregacji i zestawieniach danych z wielu sesji, nie zaś na wyszczególnieniu danych na poziomie użytkownika. Istnieje jednak jeden z bardziej zaawansowanych raportów, który pozwala na wgląd w zachowanie jednostek.

Explorator użytkownika zlokalizowany w “Odbiorcach” i zawiera kolejno wykaz danych:

 

  • Identyfikator użytkownika
  • Sesje
  • Śr. czas trwania sesji
  • Współczynnik odrzuceń
  • Przychody
  • Transakcje
  • Współczynnik konwersji celu

 

Explorator uzytkownika widok raportu AnalyticsEksplorator użytkownika – główny widok

 

Identyfikator użytkownika jest niepowtarzalnym dwuczłonowym numerem, po którym rozpoznaje nas Google (z pomocą ciasteczek). Największą zaletą rozpoznawania użytkowników za pomocą User ID jest możliwość śledzenia ich poczynań na różnych urządzeniach.
Dla przykładu, jeśli klient wszedł na stronę sklepu z laptopa, a następnie odwiedził tą samą witrynę ze smartfona dane przypisane do tego identyfikatora będą przypisane jednemu użytkownikowi.
Pozwala to na zbieranie dokładniejszych danych o liczbie użytkowników i, tym samym uzyskiwanie spójniejszych statystyk.

Wracając jednak do samego raportu Analityksa, wszystkie szczegóły związane z użytkownikiem można zobaczyć, klikając w wybrany numer ID.

User ID image
User ID – widok raportu dla konkretnego uzytkownika

 

Jak widać Analytics poznawa nam zobaczyć takie dane jak datę i kanał pozyskania, oraz urządzenie z jakiego nastąpiła interakcja ze stroną.
O wiele istotniejsze informacje znajdują się jednak po prawej stronie.
Patrząc od góry widzimy liczbę sesji użytkownika, łączny czas trwania sesji i przychód jaki wygenerował. Poniżej dysponujemy rozpiską z podziałem na konkretne sesje: datą rozpoczęcia każdej z nich oraz zdarzeniami, jakie miały w niej miejsce.

 

zdarzenia, cele, odsłony, E-commerce
Explorator użytkownika – zdarzenia, cele, odsłony, E-commerce

 

Obok każdej sesji widać podsumowanie z liczby zdarzeń (14), liczby celów (3), liczby odsłon (2) i działań E-commerce, które w powyższym przykładzie zostały pominięte.

 

Eksplorator użytkownika - filtry imp
Eksplorator użytkownika – filtry

 

Widoczność wspomnianych elementów można ustawić za pomocą filtrów, w zależności, jakie informacje w raporcie są dla nas najistotniejsze.
Osobiście poleciłbym dodatkowo skorzystać z sortowania rosnącego, dzięki czemu lista kroków użytkownika zostanie ułożona od najwcześniejszych.

 

opcje widoku i sort img
Eksplorator użytkownika – opcje widoku i sortowania

 

Kolejne dwie opcje, “Rozwiń wszystko” i “Zwiń wszystko” służą do szybkiego zarządzania widokiem listy. Poniżej mamy różnice między zwiniętym a rozwiniętym elementem:

 

eksplorator uzytkownika widok zwin-rozwin
Eksplorator użytkownika – widok elementów rozwiniętych

 

Poziom szczegółów zdarzeń widocznych na liście ogranicza się do kategorii, akcji, etykiety, liczby i wartości zdarzeń. Więcej informacji o tych elementach można znaleźć na stronie Analytycsa.

Widok celu zawiera wyłącznie informacje powiązane z określonymi w Analyticsie celami i zawierają nazwę, indeks, wartość i liczbę realizacji celu:

 

Eksplorator uzytkownika - wygląd celow
Eksplorator użytkownika – cele

 

Odsłony, poza zwyczajową informacją o godzinie i minucie wystąpienia zawierają również dane strony, która została wyświetlona: tytuł i adres url

Eksplorator użytkownika - odsłony img
Eksplorator użytkownika – odsłony

 

Każdy element na liście w eksploratorze użytkownika można zaznaczyć i utworzyć z niego segment wyświetlający wyłącznie tych użytkowników, którzy spełnili wymóg posiadania zdarzenia / celu / odsłony / E-commerce w sesji

 

Eksplorator użytkownika - zaznaczenie img
Eksplorator użytkownika – segmentacja

 

Eksplorator uzytkownika - tworzenie segmentu
Eksplorator użytkownika – tworzenie segmentu

 

Co prawda Explorator Użytkownika jest świetnym rozwiązaniem, kiedy trzeba zbadac szczegółowa ścieżkę zachować użytkowników na badanych stronach, jednak nim zdecydujecie się po niego sięgnąć warto rozważyć, czy badane przez Was strony lub zachowania są wystarczająco szczegółowo otagowane. Wyjątkowo pomocne w tym przypadku okażą się skrypty dodane na stronę albo Tag Manager, w zależności od stopnia zaznajomienia z technologiami.

Chociaż poziom szczegółowości raportu Exploratora Użytkownika jest ogromnym plusem musimy mieć świadomość, że na wyjątkowo uczęszczanych możemy zostać zalani morzem informacji. Wiadomo jednak, lepiej posiadać dane, niż ich nie mieć, a ich analizą zawsze może zająć się doświadczony analityk. Istnieje kilka sposobów na uporządkowanie tych informacji, od niestandardowych raportów po eksport danych i ich zewnętrzna analizę. To jednak jest już temat na zupełnie nowy artykuł.

Owocnych analiz!

TOP